“Życie może być wspaniałe mimo mroku” - wywiad Amy Deasismont dla magazynu Kupé
Dopiero 29 lat na Ziemi, a już jest weteranką blasku fleszy. Amy Deasismont w wieku 12 lat pod pseudonimem Amy Diamond podbiła rynek muzyczny. Teraz została również doceniona jako autorka scenariusza do swojego pierwszego serialu telewizyjnego Thunder in my heart, w którym sama gra główną rolę.
TEKST: Mia Coull, ZDJĘCIA: Hans Ericksson, MAKIJAZ I WŁOSY: Åsa Elmgren | Kupé 01/2022
Pochwał dla debiutu Amy jako scenarzystki Thunder in my heart jest wiele. Zabawny, pełen trafnych spostrzeżeń, czy wciągający to tylko niektóre słowa wzięte z entuzjastycznych recenzji krytyków.
Będziemy mówić także o tym, jak z dziecięcej piosenkarki stać się częścią świata kultury, zachowując przy tym zdrowy rozsądek.
- Moja opowieść jest pełna mroku, bohaterowie niekoniecznie są sympatyczni. To skłania do przemyśleń, dlaczego postępujemy tak, a nie inaczej. Jednocześnie jest to historia o tym, jakie wspaniałe może być życie pomimo obecności w nim mroku. Uwielbiam pokazywać takie ekstrema. - opowiada Amy Deasismont.
Część inspiracji znalazła w pamiętniku ze swoich młodszych lat.
- Jako punkt wyjścia stawiam emocję, a potem “wyszywam” dalej, rozbudowując ją. Są tam uczucia, które doświadczamy wszyscy - bycie niesprawiedliwie potraktowanym, smutnym, zakochanym.
Amy przyznaje, że obecnie, czytając stare zapiski z pamiętnika, śmieje się do łez.
- Nieźle dramatyzowałam. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, rozumiem, o co chodziło poprzednich relacjach i mogę dostrzec komizm całej sytuacji.
Jakie masz plany na przyszłość?
- Mam trochę nowych pomysłów. Nie mogę jeszcze zdradzić, nie wiem, co z nich wyjdzie, ani czy je zrealizuję.
Dyskusje na temat kontynuacji serialu Thunder in my heart mają już miejsce. Amy tymczasem siedzi w swoim prywatnym pokoju, pisząc scenariusz na komputerze.
- Uwielbiam pisać. To wspaniałe uczucie móc zatracić się we własnym świecie, w którym sami decydujemy o tym, co się wydarzy. W prawdziwym świecie jest się tylko cząstką większego otoczenia, na które inne osoby również mają wpływ.
- W szkole i w podczas mojej kariery muzycznej spotykałam ludzi, którzy w różnych aspektach mieli jakąś władzę. Decydowały za mnie autorytety. Jedni postępowali właściwie, inni nadużywali mojego zaufania. Mamy wolny wybór, możemy kogoś wykorzystać lub nie. Tak jak wszyscy, trafiałam na osoby nadużywające swojej władzy, przez co czułam, że nic nie znaczę.
Pomimo swojego młodego wieku, Amy jest już weteranką showbiznesu, której częścią była od 12. roku życia. Historii o dorastaniu dziecięcych gwiazd będących ciągle pod publiczną obserwacją znamy wiele. W wielu przypadkach są to przerażające historie, gdzie młoda osoba zaczyna źle znosić presję i speł, aby ciągle odnosić sukcesy i spełniać oczekiwania innych, aż w końcu traci panowanie nad własnym życiem, a to prowadzi do samodestrukcji.
Na szczęście znamy także przypadki,, gdzie młodym, odnoszącym sukcesy osobom nie brakuje pasji i zaangażowania znajdują własny sposób na dorosłość, pomimo bycia w oczach całego świata .
- Kiedy jest się osobą publiczną, to co mówimy i robimy nabiera większego znaczenia.
Jeśli w dodatku mieszka się w mniejszym mieście, tak jak kiedyś Amy, zanim jej rodzina przeprowadziła się z Jönköping do Sztokholmu, ludzie, jak stwierdza, ciągle o czymś mówią.
Z tego powodu musiała czujna i ostrożna dużo bardziej niż jej rówieśnicy, żeby uniknąć plotek wśród ludzi.
- Czułam się obserwowana.
Tym samym nie czuła prawdziwej wolności bycia nastolatką i doświadczania tego, co typowe dla okresu, kiedy człowiek dorasta i uniezależnia się od rodziców.
Mieć siłę stawać we własnej obronie nigdy nie jest łatwe i nie przychodzi naturalnie, ale Amy przez lata udało się zbudować twardy “pancerz”.
- Łatwo jest wpaść w nadmierne analizowanie tego, co czują inni. Jeśli się sprzeciwię, będę mieć wyrzuty sumienia,, a poza tym sytuacja robi się niezręczna.
Poczucia winy ciężko jest się pozbyć, do tego pojawiają się myśli typu, czy postąpiłam słusznie. Trzeba ćwiczyć stawianie granic i dbanie o samą siebie. Może dana osoba sama najpierw mnie zraniła. Teraz już nie szukam w sobie winy za każdym razem.
Jako młoda osoba skupiona na byciu piosenkarką, Amy była bardzo ambitna.
- Zanim zaczęłam wydawać płyty, występowałam na konkursach organizowanych w centrach handlowych w wielu miejscowościach w Szwecji. Namawiałam rodziców, żeby zawozili mnie do różnych miast.
Mama i tata nie chcieli, żeby ich córka “wpadła w niepowołane ręce”. Wytwórnia dostrzegła ją podczas występu na rynku w Skövde i tym sposobem podpisali kontrakt płytowy.
- Rodzice byli dumni. - Podsumowuje Amy. Koncertowanie było w dodatku rozrywką dla całej rodziny. Odwiedzili razem wiele szwedzkich miast, do których wcześniej nigdy nie mieli okazji pojechać.
Lata nastoletnie były jazdą bez trzymanki. Amy przyznaje, że “pędziła przed siebie bezrefleksyjnie”.
- Teraz mogę zatrzymać się, zadbać o czas na odpoczynek i postawić relacje z najbliższymi na pierwszym miejscu. Łatwiej mi zrozumieć to, w jaki sposób funkcjonuję. Czasami muszę po prostu przystopować. Niedobrze, jeśli wszystko kręci się wokół ciągłego odnoszenia sukcesów.
Kiedy Amy kończy jedną rzecz, może zrobić sobie przerwę, będąc jednocześnie dumną z siebie i przeznaczając na odpoczynek tyle czasu, ile tego potrzebuje. Nie doświadczyła co prawda typowego wypalenia, ale w momencie, w którym miała dużo stresu, było blisko. I nie chciałaby do tego wrócić.
- Urlopowanie idzie mi znacznie lepiej.
“Wjazd” do aktorskiego świata zaliczyła, co prawda nie “na skórce od banana”, lecz bardziej na łyżwie, zważając na fakt, że w przeszłości ćwiczyła łyżwiarstwo figurowe. Dzięki temu dodatkowemu atutowi, w 2006 roku dostała rolę w świątecznym serialu Julkalender (Kalendarz Adwentowy), jako księżniczka lodu. Według recenzenta z gazety Svenska Dagbladet, Amy dosłownie “lśniła” w filmie Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai. Doświadczenie filmowe z łyżwiarstwem figurowym pozwoliło jej kilka lat później dostać rolę Katji w filmie pełnometrażowym Moja chuda siostra.
Amy skończyła szkołę fryzjerską, ale poza tym nie uważa siebie ani trochę za osobę wykształconą, a bardziej za samouka.
- W ostatnim roku szkoły średniej pracowałam na niepełny etat w salonie fryzjerskim. Aktorstwa i śpiewu nauczyłam się sama, pracując z innymi. Cieszę się, że wciąż mogę wyrażać swoją kreatywność na własnych zasadach i mieć okazję próbować nowych rzeczy.
Dzięki tacie mówi po angielsku, ale to mama jest dla niej inspiracją - tą która zawsze była obecna dla szóstki swoich dzieci
Oboje rodzice są nauczycielami. Tato uczy angielskiego, a mama pracuje w przedszkolu. Nie jest jednak pewna, czy będąc dzieckiem nauczycieli, miała z tego jakieś korzyści.
- Nie wiem, w końcu nie miałam innych rodziców. Zawsze rozmawiałam po angielsku z tatą. Nauczył mnie nowych słów, gramatyki. To angielski jest moim pierwszym językiem.
Mama była dla niej wzorem w innych aspektach życia.
- Jestem pod wrażeniem, że najpierw chodziła do pracy uczyć inne dzieci, potem wracała do domu, do szóstki swoich własnych.
Amy należy do tzw. millenialsów, pokolenia przywiązanego do smartfonów, komputerów i internetu. Zwraca uwagę, że żyjemy w społeczeństwie, gdzie oczekuje się od nas bycia dostępnymi dwadzieścia cztery na dobę, co, jak sama określa, jest niezdrowe.
- Mam wrażenie, że istnieją jakieś niespisane reguły, jeśli chodzi o SMSy i kontakt w mediach społecznościowych. Jeśli nie odpiszesz w ciągu kilku godzin, to coś na pewno jest nie tak. Takie bycie wiecznie dostępnym nie jest zbyt dobre dla zdrowia psychicznego. Potrzebujemy jakiegoś czasu na relaks.
Millenialsów przedstawia się jako tych o wysokim poczuciu własnej wartości, stawiających jako priorytet balans w życiu, delikatnie ujmując. Mówiąc dosadniej, to rozpieszczeni i leniwi materialiści.
Co sądzisz o takim opisie?
- Myślę, że nad wiarą w siebie trzeba pracować - wiarą w to, że można się kształcić, przeprowadzić się za granicę, że nie trzeba koniecznie iść w ślady rodziców, tylko ma się prawo do własnej drogi. Wiarą, że wszystko jest możliwe!
Dlaczego marzyłaś o zostaniu piosenkarką?
“Według mojej mamy śpiewam odkąd nauczyłam się mówić. Pamiętam, że już gdy byłam bardzo mała, marzyłam, żeby śpiewać na scenie, do mikrofonu.
Potoczyło się tak, jak chciałaś?
Raczej nie mogłam przewidzieć wszystkiego, co się wydarzy, ale jestem bardzo szczęśliwa, że miałam okazję zajmować się muzyką. To była jedyna rzecz, o której myślałam w dzieciństwie - chciałam zacząć teraz, natychmiast. Byłam bardzo niecierpliwym dzieckiem, jeśli o to chodzi - śmieje się Amy.
Dlaczego skończyłaś z muzyką?
Czasem mam wrażenie, że skończyłam na dobre, ale najczęściej czuję, że robię sobie przerwę. Przez 10 lat intensywnie zajmowałam się muzyką, aż w końcu poczułam, że chcę wyrażać swoją kreatywność w inny sposób. Coraz bardziej zaczęłam wkręcałać się w aktorstwo, film, tworzenie scenariusza. Chciałam, żeby to było moim priorytetem. Jestem szczęśliwa, że mogę zajmować się filmem.
Od Diamond do Deasismont - przystanki na drodze Amy
2005 Pod pseudonimem artystycznym Amy Diamond wydaje pierwszy singiel What’s in it for me i album This is me now. Jest nominowana do trzech szwedzkich Grammis (Wokalistka Pop Roku, Piosenka Roku i Odkrycie Roku).
2006 Współpracuje ze Szwedzką Telewizją, grając w serialu Julkalender.
2010 wydaje album ze swoimi największymi przebojami Greatest Hits, wciąż pod pseudonimem Amy Diamond.
2014 Odgrywa główną rolę łyżwiarki figurowej Katji w filmie Moja chuda siostra.
2016 Gra główną rolę w musicalu Królewna Śnieżka (Snövit - The Musical) w teatrze Maxim. Wydaje One - pierwszy singiel pod jej prawdziwym nazwiskiem - Deasismont.
2019. pojawia się w serialu Lukasa Moodyssona - Gösta, pierwszej nordyckiej produkcji na HBO.
2020 Gra jedną z głównych ról w thrillerze De utvalda na SVT.
2021 Na Viaplay premierę ma Thunder in my heart, serial do którego scenariusz napisała sama Amy. Gra tam także główną rolę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Co myślisz o tej notatce?
What do you think about the post?
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.